Remis z Rozwojem Katowice
W Wilamowicach bialska Stal zagrała czwarty sparing tego lata. Rywalem był Rozwój Katowice.
BKS Stal - Rozwój Katowice 1:1 (0:0)
Bramki:
0:1 ??? (68') - zrzutu karnego
1:1 Czaicki (78')
BKS (I połowa): zaw. test., Zdolski, Kareta, Radomski, zaw. test. Karcz, Sobala, Czaicki, Caputa, zaw. test. Wróbel
BKS (II połowa): zaw. test., zaw. test. Radomski, Kareta, zaw. test. (72. Karcz), Bezak, Sobala, zaw. test. (72. Czaicki), Caputa (60. Zdolski), Wiśniewski (72. Wróbel), zaw. test
W czwartym meczu testowym tego lata bielszczanie zmierzyli się z Rozwojem Katowice i trzeba przyznać, że gra bielskiego zespołu zaczyna nabierać wyraźnych kształtów. Przez pierwsze pół godziny BKS był zespołem zdecydowanie lepszym od drugoligowca i tylko dobrym interwencjom swojego bramkarza katowiczanie zawdzięczają, że nie przegrywali 0:3. Jużw 10. minucie pod bramką Rozwoju znalazł się Sobala, który strzelił z ostrego kąta. Kilka chwil później po przepięknym podaniu Czaickiego, który założył "siatkę" obrońcy" na czystej pozycji znalazł się Karcz, ale strzelił zbyt słabo. Po kolejnych kilku minutach na strzał z dystansu zdecydował się Zdolski, a piłkę lecącą w okienko bramki z najwyższym trudem bramkarz sparował na rzut rożny. W 30. minucie szczęście uśmiechęło się do bielszczan, bowiem po rzucie wolnym piłka odbiła się od słupka bielskiej bramki.
W przerwie trener Nocoń dokonał kilku zmian i niestety gra BKS nie była już tak dobra jak wcześniej. Do głosu zaczęli dochodzić drugoligowcy, któzy próbowali swoich sił strzałami z dystansu. W 64. minucie po faulu w polu karnym sędzia zdecydował się podyktować jedenastkę, a kilka chwil później Rozwój objął prowadzenie. Trener Nocoń widząc wyraźny spadek jakości gry bielskiego zespołu ponownie wprowadził na boisko Karcza, Czaickiego i Wróbla. Kilka minut później po faulu na Karczu bramkę z rzutu wolnego zdobył Czaicki doprowadzając tym samym do wyrównania. Trzy minuty później znów było groźnie pod bramką gości. Tym razem z rzutu wolnego uderzał Radomski, piłka odbiła się od słupka i uderzyła w plecy interweniującego bramkarza, jednak zamiast do bramki wyszła poza pole gry. Pod koniec meczu kilka stałych fragmentów gry mieli katowiczanie, jednak choć do szczęścia brakowało im niewiele, wynik nie uległ zmianie.







